Mija zaledwie pół
„Mija zaledwie pół minuty, a już jest na przeciwległym brzegu i trzyma w ręce list, podany mu na końcu szpady.
Następnie z tym samym opanowaniem i pewnością siebie przebywa powrotną drogę po desce.
Ale oto w chwili, gdy wszyscy gromadzą się dokoła niego, ńy odczytać list, z baszt twierdzy spada grad pocisków. Jednocześnie rozlega się potworny wybuch.
Z piersi zebranych wyrywa się jeden okrzyk, a jest to glos zemsty
— I jak tu ufać tyranom! — wola Gonchon.
Nie zastanawiając się już ani nad warunkami kapitulacji, ani nad zapasami prochu, nie myśląc ani o sobie, ani o więźniach, płonąc jedynie żądzą zemsty, lud zebrany na placu wdziera się na dziedzińce, a są to już nie setki oblegających, Jecz tysiące.
To już nie strzały stają na przeszkodzie przedostania się do środka fortecy, to jej zbyt wąskie bramy.
Gdy rozległ się wybuch, dwaj żołnierze, którzy na krok nie odstępowali od komendanta, rzucają się na niego, a trzeci chwyta zapalony lont i gasi jego ogień nogami.
De Launay wyciąga szpadę ukrytą w łasce i chce się nią przebić, ale żołnierze łamią mu ją w rękach. Wtedy komendant Bastylii uświadamia sebie, że nie pozostaje mu nic innego, jak czekać — a więc czeka.
Tłum nadbiega coraz liczniej, garnizon podaje mu ręce i Bastylia zostaje zdobyta szturmem — nie dzięki kapitulacji. Ponieważ od stu lat więziono w lochach królewskiej Bastylii nie tylko obezwładnione ciała, lecz również i myśl — Bastylię zburzyła myśl ludzka, a lud wszedł przez dokonany wyłom.“(12)