gniewem płonąć namiętnością
„gniewem, płonąć namiętnością. Zeszedł ze
świata nieżonaty.
7 grudnia 1724
Filutek był z tego profesora — bawił sobą miasto. Chodził po ulicach z gołą głową, trzymając w ręku perukę. Zasypiał pod drzwiami domu i dawał przyłapać się żakom. Cieszył się, gdy wnosili go do pokoju, rozbierali do snu i przyczepiali łatkę roztargniony profesor. Sam sobie za życia ułożył takie epitafium, a także wymyślny tytuł, którym opatrywał własne prace Paweł Pater Matematyk, w przesławnym gimnazjum gdańskim, nauk wyzwolonych, a osobliwie matematycznych i mechanicznych profesor.
Miał poczucie humoru. Był jednym z tych nauczycieli, których młodzież pamięta całe życie. Zreformował uczelnię. Połączył wykłady z praktyką, dydaktykę z pedagogią. Założył warsztaty szkolne, uczył młodzież zawodu i zarabiania na studia. Wierzył w mechanikę, w rozwoju techniki widział postęp ekonomiczny. Wydawał kalendarze, podejmując walkę z ciemnotą i zabobonem, szerząc oświatę i kulturę. Wystosował petycję do króla, załączając w formie prezentu własnoręcznie skonstruowany teleskop — łapówką trudno to nazwać, bo instrument nie mieścił się w jednej dłoni — i uzyskał przywilej rozprowadzania kalendarzy po całej Polsce. Poza terminarzem, wykazem imion i świąt, dawał czytelnikom sporo wiadomości z astronomii i meteorologii, porady praktyczne dla rolników, wskazówki lekarskie, kronikę historyczną, a na koniec ludowe przysłowia i filozoficzne myśli w rodzaju „Broda nie czyni filozofem", „Małych złodziejów wieszają — wielkich wolno puszozają", „Najmądrzejsze to miasto, któro ma mądrych rządców".“(15)