Człowiek ze stali nie odpowiedział
„Człowiek ze stali nie odpowiedział i skierował się do windy.
STARCIE
Nastąpiło to nazajutrz po opisanych wyżej wydarzeniach. Wieść o spotkaniu Nory z Harrym Traube doszła do uszu Maka Sandersona. Przez cały dzień rozbijał się swoim autem po hałaśliwych ulicach miasta. Dusiła go wściekłość. Dodając gazu, pędził po asfaltowej jezdni, przeganiał napotkane wozy, przelatywał jak wicher, nie zwracając uwagi na sygnały drogowe. Migały słupy latarni, okna, witryny sklepów. Wyrywając się naprzód z potoku aut na skrzyżowaniach, widział przerażone twarze ludzi odskakujących na boki. Miażdżyłby ich chętnie kołami, wrzynał się z pełną szybkością w gęsty, kolorowy, wielotysięczny tłum, aby usłyszeć jęki, lamenty, krzyki...
Wieczorem, zmęczony i zły, podjechał pod dom. Znalazłszy się w swoim pokoju, zatrzasnął z siłą drzwi i opadł na fotel. Nie miał zwyczaju rozumować ani wyciągać wniosków. W życiu kierował nim jedynie zwierzęcy instynkt, nie przemyślana, gwałtowna zachcianka.
Jak byk, którego drażnią, pochyla ogromny, rogaty łeb i ryje kopytami ziemię, tak i Mak Sanderson, napotkawszy jakąś przeszkodę, wpadał w nieokiełznaną, bestialską wściekłość.
— Zabiję! — mamrotał ściskając pięści. — Zabiję! Dziś wieczorem. Kropka, j“(10)