- Czy mam pójść po nią - pyta
„— Czy mam pójść po nią — pyta szafarka.
— Mieszka ona tutaj Proszę trochę poczekać! Tedy wolę, aby zaprowadzono mię wprost do jej pokoju.
Panna dEspard widocznie była zaskoczona, gdy jakiś człowiek zapukał i wszedł do pokoju z protokułem pod pachą i złotym galonem na czapce, któ
rej nie zdjął pierwej, aż wywarła swój skutek. Trwało krótką chwilę, nim go poznała.
— Przepraszam panią, przyszedłem usłyszeć, co 1 ni n i wic o p. Flemingu, który tu mieszkał niedawno. Jestem tu z powinności urzędu.
— Pan Fleming — o — czy on umarł
— Nie, nie. A zresztą, gdyby nawet Nie, to co innego.
Panna dEspard nie zawsze stała na pewnych stanowiskach, z czasem nabrała pomysłowości i d.ielności, o, bohater z niej w władaniu sobą. Mówi — Zawsze nieprzyjemnie to usłyszeć o czyjejś śmierci, to miałam na myśli.
— Pani znała przecie owego pana, była ostatnią, która go widziała, nim uciekł.
— Uciekł
— Nim więc stąd odszedł. Czy chce pani odpowiedzieć na moje pytanie
— Znać a znać — mówi panna dEspard. — P, Fleming często bywał chory, ja siedziałam przy nim, tyle tylko go znałam.
— Nie więcej, nic ponad to Sołtys odszukuje coś na początku protokułu i udaje, jakby coś znalazł — Miałem wrażenie, że przebywała z nim pani, powiedziałbym stale, czy to tak Mówiono mi 0 lem.“(16)
<<<< gniewem płonąć namiętnością
|